Awersja do przepraszania ma wiele przyczyn. Najczęściej jest nią nadmierne zmuszanie małych dzieci do przepraszania.. Dorośli mówili: przeproś Kasię, natychmiast przeproś dziadka, idź i przeproś mamę, nie wnikając w to czy jakieś zachowanie było zamierzone i czy dziecko rozumie i czuje, że źle zrobiło. Dzieciom zmuszanym do częstych przeprosin kojarzą się one z czymś wymuszonym, narzuconym z góry, upokarzającym i niezgodnym z własnymi odczuciami. Skojarzenie to rośnie wraz z nimi i przenosi się na relacje międzyludzkie w dorosłym życiu. Awersja jest tym silniejsza, jeśli przeprosiny odbywały się publicznie. Kolejną przyczyną niechęci do przepraszania jest nieumiejętność spojrzenia na daną sprawę z punktu widzenia innej osoby. Jeszcze inną jest utożsamianie przepraszania ze słabością. Przepraszam, więc przyznaję się do błędu. Popełniam błędy – nie jestem idealny. To kolejny ciąg myślowy prowadzący do problemów z przepraszaniem. Charakteryzuje on głównie perfekcjonistów i osoby stawiające sobie nadmierne wymagania. Przepraszanie przychodzi z trudem także osobom z niskim poziomem samouznania, czyli słabym poczuciem własnej wartości. Przepraszam, czyli odsłaniam swoją niedoskonałość, a to odejmuje mi kolejne punkty.

Jak pokonać awersję do przeprosin

Aby nauczyć się przepraszać trzeba uświadomić sobie, że jesteśmy już dorośli i sami decydujemy o tym kiedy, za co i kogo przepraszamy. Świadome przepraszanie nie jest upokarzające, wręcz przeciwnie, świadczy o sile przepraszającego. W dorosłym życiu nie ma już rodziców i cioć, którzy odpowiadali za nasze postępowanie, sterowali nim i kierowali. Teraz za wszystko odpowiadamy sami, i od nas zależy, na ile przeżycia z dzieciństwa zdominują kontakty z ludźmi realizowane w dorosłości. W pokonaniu awersji do przepraszania pomaga obserwacja zachowań innych ludzi: inni przepraszają i nie wstydzą się tego, więc ja też mogę. Perfekcjoniści powinni zobaczyć, że podobnie jak inni ludzie mają prawo do popełniania błędów, a przyznawanie się do tego zjednuje ludzi i ułatwia życie.

Jak nie przepraszać

Nie należy przepraszać nieszczerze. Nie czując że powinniśmy przeprosić, poprośmy rozmówcę o danie nam czasu do zastanowienia i przemyślenia kwestii. Nie używajmy formuły „mogę przeprosić, jeśli…” tak chętnie stosowanej przez polityków. Mogę przeprosić nie znaczy przepraszam i budzi negatywne emocje u rozmówcy. Nie najlepszym pomysłem jest też przepraszanie na odległość. W SMS-ie lub w E-mailu możemy przeprosić za coś drobnego i mającego znikome znaczenie. W poważniejszych sprawach trzeba się spotkać i porozmawiać. W wyjątkowych sytuacjach, gdy wyjaśniamy jakieś dawne sprawy i przepraszamy za minione wydarzenia osoby, z którymi nie możemy się spotkać, najlepszym wyjściem jest długi list napisany na papierze, z treścią którego odbiorca może się oswajać tak długo jak będzie tego potrzebował i na który może odpowiedzieć gdy będzie na to gotowy.